Te czerwone serduszka zagracające wystawy sklepów działają na mnie jak płachta na byka. Nienawidzę ich! Nienawidzę też tych wszystkich kiczowatych, pluszowych misiów, perfidnych, półnagich amorków i przesłodzonych obrazków niezmiernie zakochanych par.
W szkole byłam sztywniarą, jak mawiali moi „koledzy” z klasy. Dlatego też ciągle...